Rozwial wiatr jedwabnych wlosow fale
Gdy obloczki na skrzypcach graly
Wokol puste pole pod stopami grudy
W oddali glos znekanego konika polnego
Zmeczonego szukaniem swej drogi
Rozgladam sie szukam natchnienia
Romantycznego pejzazu objawionego widoku
Rozwial wiatr siwosc moich wlosow
Postarzalych w wedrowce po wene
Nie dostrzeglam uroku
Szarej grudy pod stopami
Wesolego obloczka ze skrzypcami
Wzrokiem siegalam daleko
A piekno bylo wokolo
Wiem
istnieje krew zyletka uwolniona
z suchosci ciala
Wiem
Wiem
istnieje klamstwo by sercom
cios zadawac
Wiem
Wiem
istnieje ktos kto kule
w sobie nosi
Wiem
Wiem
istnieje zlo co w duszy
drazy smierc
Wiem
Wiem
lecz zapomniec chce
po zlej milosci
uczymy sie zaufania
calkiem od nowa
zupelnie jak dzieci
ukladamy swoje klakowate zycie
niczym wieze Babel
wydaje nam sie
-jakas iluzorycznosc-
ze wydajnosc skrzydel naszych
juz taka obita
podniesc sie nie moze z dna zaklamania
Kosciol- moja matka wyrodna
wciaz daje razy
z zle zycie, zle akty, zla milosc.
Im mocniej ja przytulam,
tym bardziej czuje
kruchosc jej osteoporotycznego szkieletu,
ktory ugina sie od ciezaru dadla spelnionych pokus.
A ja ja kocham
za dostojenstwo i za te slabosc wlasnie,
co tak nas zbliza i oddala.
I choc czuje juz rozge za czwarte przykazanie,
pokornie klade glowe na jej lonie.
Gdy byles jeszcze przy mnie, zyles i kochales,
Ja bylam piecioletnia, rozesmiana dziewczynka
Lecz gdy mnie sama na tym swiecie zostawiles
Spowaznialam, zrozumialam i cierpialam
Byles dla mnie wszystkim,
Choc wtedy tego jeszcze nie wiedzialam.
Teraz jestem tutaj, sama,
Otoczona pieknoscia swiata,
Ktora nie moge podzielic sie z Toba.
Nie chce mowic, ze to okrutne,
Bo taka jest Boska wola,
Lecz gdybym mogla, zginelabym dla Ciebie,
By rok '89 widnial nie na Twoim lecz moim nagrobku.
Bo to piekno nie jest piekne
Bez Twojego udzialu.
zycie-cale | gogi | nie-teraz-kochanie | totylkoja90 | nasz-blog1996 | Mailing